Volkswagen Samochody Użytkowe zapisuje swoją kartę w historii przemysłu – przed 60 laty rozpoczęła się w Hanowerze budowa fabryki aut dostawczych. W dzielnicy Stöcken, na powierzchni 1,1 mln m2 w ciągu zaledwie roku zbudowano fabrykę z największą wówczas w Europie halą produkcyjną. Oznaczało to początek nowej ery - odtąd z taśm zakładu w Hanowerze zaczął zjeżdżać VW Transporter.
Spojrzenie wstecz, Niemcy 1955 r. Na ulicach młode dziewczyny w rozkloszowanych spódnicach i balerinach, mężczyźni w skórzanych kurtkach, a z tranzystorowych radioodbiorników rozbrzmiewa hit Cateriny Valente „Cały Paryż marzy o miłości”. Niemcy za to marzą o własnym samochodzie. Właśnie trwa słynny cud gospodarczy, na ulicach pojawia się coraz więcej pojazdów. Volkswagen Garbus okazuje się najpopularniejszym samochodem osobowym, a w 1955 roku jego produkcja, liczona od chwili rozpoczęcia, przekracza milion egzemplarzy.
Bardzo pożądanym modelem jest także Transporter. Możliwości fabryki w Wolfsburgu, w której powstawał on już od 1950 roku, nie wystarczają, by zaspokoić popyt. Przedsiębiorcy szukają środka transportu, aby móc dowozić do klientów chleb, piwo, kawę zbożową. Nie inaczej jest z coraz większą liczbą artykułów technicznych – telewizory, adaptery, lodówki muszą w coraz większych ilościach, jak najszybciej i w nienaruszonym stanie trafić do odbiorców. Właśnie dlatego przemysł potrzebuje niezawodnego środka transportu.W tamtych czasach o postawienie fabryki do produkcji Transportera ubiegało się ponad 200 miast i gmin w Niemczech. Heinrich Nordhoff, dyrektor Fabryki Volkswagen GmbH, a później Prezes Zarządu Fabryki Volkswagen AG, przekonał radę nadzorczą do wybrania faworyzowanego przez siebie Hanoweru. Zalety tej lokalizacji to bliskość Kanału Śródlądowego łączącego Ren z Łabą oraz istniejąca już kolejowa stacja.Podczas wyjątkowo mroźnej i śnieżnej zimy 372 robotników przystępuje do budowy – dyskretnie, nie odbywają się żadne oficjalne uroczystości. Tak życzy sobie Nordhoff. Pod koniec marca na budowie pracuje już 1000 robotników. Drogi komunikacyjne w rozmiękłej od roztopów ziemi trzeba utwardzać drewnianymi balami, żeby ciężarówki mogły dowieźć materiały budowlane. Na terenie powstającej fabryki wyrasta małe prowizoryczne miasto – z biurami budowy, barakami zaopatrzenia i socjalnymi, z namiotami pełniącymi rolę kantyn. Szybko ze swoimi stoiskami pojawiają się także przedsiębiorcy.Zaledwie po 12 tygodniach mury wznoszą się na wysokość ponad czterech metrów. Prawie przez okrągłą dobę na budowie pracuje 28 dźwigów, a 22 potężne betoniarki wyrabiają każdego dnia 5000 metrów sześciennych betonu. Przerzucono 1.750.000 metrów sześciennych ziemi – w tamtym czasie był to ładunek dla 256.000 samochodów ciężarowych.