Od niespełna dwóch miesięcy mamy nowe przepisy dotyczące odliczania podatku VAT od zakupu oraz eksploatacji aut firmowych, a już pojawiły się z nimi pierwsze problemy. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", dla przedsiębiorców kłopotliwe okazało się rozróżnianie samochodów użytkowanych także prywatnie od tych, które po zakończeniu pracy trafiają na firmowy parking.
Problem dotyczy przedstawicieli handlowych, którzy mieszkają często z dala od siedziby firmy, gdyż obsługują konkretny region kraju. Według fiskusa, wszyscy oni używają auta prywatnie, bo jeżdżą nim do domu zamiast zostawić je po pracy w siedzibie firmy. Trudno jednak, aby przedstawiciel firmy na przykład ze Szczecina i obsługujący na co dzień klientów z Podlasia, mieszkał w Szczecinie. Tym samym nie może on odstawić auta na parking firmy, przez co automatycznie nie przysługuje jej 100-procentowe odliczenie, nawet jeśli dany przedstawiciel jeździ autem tylko służbowo.
Ministerstwo finansów zajmuje w całej sprawie nieugięte stanowisko i nie pomógł nawet wyrok Sądu Najwyższego, według którego handlowiec pracuje od wyjścia z domu. Jedynym rozwiązaniem jest więc w tej sytuacji utworzenie z miejsca zamieszkania przedstawiciela drugiego miejsca wykonywania działalności gospodarczej lub zorganizowanie zamiejscowego oddziału firmy.