Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ma nowy pomysł na walkę z pijanymi kierowcami. Politycy chcą, aby w aucie kierowcy złapanego na jeździe pod wpływem alkoholu obligatoryjnie montować alcolock, czyli urządzenie pozwalające na uruchomienie silnika dopiero po "dmuchnięciu w balonik". Na tym jednak nie koniec - alcolocki miałyby stać się także obowiązkowym wyposażeniem ciężarówek oraz autobusów.
To natomiast znaczyłoby, że posiadacze większych flot ciężkich pojazdów musieliby ponieść spore koszty - alcolock kosztuje od tysiąca złotych w przypadku pojazdu nowego, aż do kilku lub nawet kilkunastu tysięcy w przypadku auta w takie urządzenie doposażanego.