Okazuje się, że Skarb Państwa robi na prywatnych odcinkach autostrad bardzo słaby interes. Nie dość, że kierowcy płacą za przejazd nimi znacznie wyższe stawki, to koncesjonariuszom płacić musi także państwo. W ubiegłym roku do Krajowego Funduszu Drogowego z odcinków objętych koncesjami wpłynęło niecałe 120 milionów złotych zebrane w formie opłat drogowych, lecz państwo przekazało w tym czasie zarządzającym spółkom aż 1,3 miliarda. Na tym jednak nie koniec, bo w tym roku kwota ta może sięgnąć nawet 1,6 miliarda.
Pieniądze, o których mowa, to środki przekazywana na spłatę odsetek oraz utrzymanie autostrad. Przewidują je oczywiście umowy z koncesjonariuszami, który podpisywano nawet kilkanaście lat temu. Jak długo będzie im natomiast dopłacać? Wszystko wskazuje na to, że państwo przestanie spłacać budowę tych odcinków pod koniec lat 30-tych, czyli za ćwierć wieku.